Lodowe chmurki

Każda mama zna marudne, płaczliwe, pokładające się chore dziecko… Nas też ten stan dopadł jakiś czas temu 🙁 Tymo najchętniej leżałby pod kocem wtedy i oglądał ulubione bajki, ale przecież nie powinien spędzać czasu przed telewizorem? Hmm.. Co tu robić?! Przypomniałam sobie wówczas, że kilka dni temu Pan T. (zwany też Tatą 😉 ) kupił szkrabkowi małą encyklopedie doświadczeń.. Jak ją zobaczyłam po zakupie miałam mieszane uczucia po co mu taka książka, przecież jest jeszcze mały… Ale w czasie choroby malca próbuje się wszystkiego 🙂 Więc nie myśląc nad tym zbyt wiele wyciągnęłam książkę z regału i sprawdziłam co mam dostępnego w domu ^^ to było dość istotne, gdy nie można się z niego ruszyć 😕 Znalazłam wszystko do robienia chmur 🙂
dosw3
Przygotowaliśmy małego odkrywce (który nie chciał wcale współpracować) do zadania specjalnego. Oczy zaciekawiły się, gdy na stole pojawił się lód podany na talerzu (mowa o kostkach lodu nie mylić z niczym słodkim i pysznym o czym marzę – nieważne wróćmy do eksperymentu).
dosw4
dosw
Pojawiła się na stole pełna solniczka, którą używają tylko rodzice, a tym razem miała być w pełni do dyspozycji Tyma 🙂 Chyba czuł w tym jakiś podstęp, bo w pierwszej fazie czekał czy na pewno może ją zabrać i czy mamie przypadkiem coś się nie pomyliło…
eksperyment-1
Ale największe zaskoczenie było wtedy, gdy na stół kuchenny wjechała suszarka do włosów… Krótka instrukcja co należy zrobić z tymi wszystkimi rzeczami i przechodzimy do zabawy 🙂
dosw9
dosw7
dosw8
Tymowi najbardziej podobała się solenie i próbowanie lodu oraz obserwowanie jak topnieje 🙂 Chmurki nam nie wyszły zbyt duże, ale parowanie można było tylko zobaczyć, a nie sfotografować :/ Po za chmurkami (parowaniem) udało nam się zaobserwować oczywiście topnienie lodu (efekt cieplarniany spowodowany pogodą za oknem – to był sierpień i suszarką) i taplanie w wodzie 🙂 prawie jak z oceanu czy morza, bo była przecież słona 😛

dosw6
Mały odkrywca był bardzo zadowolony i w pełni usatysfakcjonowany nowymi doznaniami oraz smakami 🙂 A mama była szczęśliwa, że dziecko nie siedzi przed telewizorem, nie marudzi i nie nudzi się w trakcie choroby.
dosw12
A Wy jak radzicie sobie z chorymi maluszkami? Teraz już jesień więc takie wskazówki będą przydatne 😀

2 comments / Add your comment below

  1. Bardzo ciekawy pomysł 🙂 U naszej córki (2- latka) ulubionymi zajęciami w ostatnim czasie są wspólne przeglądanie książeczek , a także rysowanie. Lubię to skupienie na twarzy 🙂 Lubi także zabawy z naszą kotką (ta jest umiarkowanie zadowolona 🙂 )

    1. To super książki genialnie rozwijają 🙂 Tymo dopiero teraz ma ochotę na książki wcześniej uciekła jak zaczynałam czytać czy opowiadać co się dzieje na obrazkach 🙂

Dodaj komentarz