#czarnyprotest

14523171_1189541847755706_2221948556472175014_n

O polityce dyskutuje tylko z mężem, bo poglądy każdy może mieć swoje, a on mnie wysłucha i zrozumie. Tylko nie da się przejść obojętnie kiedy zaczyna się ingerować w sprawy bardzo indywidualne, osobiste i będące kwestiami sumienia. Zastanawiam się jak żyć w kraju, który podejmuje za mnie decyzje wpływającą na całe moje życie? To nie znaczy, że popieram aborcje, ale uważam, że każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji.

Znam wiele rodzin, które wychowują dzieci niepełnosprawne i kochają je całym sercem. To jest widok niepowtarzalny, gdy dziecko autystyczne pozwala się przytulić. Widziałam osiągnięcia tych dzieci, ale dostrzegałam też trud pracy włożonej każdego dnia przez ich rodziców. Działając w Domu Samotnej Matki naoglądałam się cierpienia kobiet i poznałam różne przypadki. Pamiętam dziewczynę 16 letnią w ciąży ze swym ojczymem i jej żal do świata, że jest z tym sama i nie otrzymała pomocy w odpowiedniej chwili. Było za późno na przerwanie ciąży… Ona targnęła się na swoje życia 2 albo 3 razy zanim urodziła. Nie chciała oglądać maluszka, bo budził w niej odrazę do samej siebie oraz bolesne wspomnienia. Oddała go od razu w szpitalu zrzekając się praw rodzicielskich (chyba tak to się odbywało – nie jestem pewna tych ostatnich faktów, bo to już informacja z drugiej ręki).

Powtórzę nie jestem za aborcją tylko jest za wolnym wyborem. Każdą z nas może spotkać coś złego. Nie wiemy czy gwałciciel nie czai się za rogiem albo czy dziewczynka w sąsiedztwie nie jest molestowana przez ojca, nie wiemy co kryje się za ścianą… Ale to nie znaczy, że kobieta ma cierpieć podwójnie. Moim zdaniem, podkreślam MOIM ZDANIEM to jest znęcanie się nad dzieckiem i kobietą… Nie każda zakocha się w dziecku, które ma z gwałcicielem czy pedofilem, nie każda chce dźwigać brzemię złej matki, bo nie mogła potrzeć na swoje dziecko. Dlaczego matki, które wiedzą, że ich dziecko cierpi mają na to pozwalać po czym potrzeć jak umiera mały człowiek.

A co z kobietami, które poroniły?! Im wcale nie jest lżej… Sama doświadczyłam tego przeżycia i gdyby nie życzliwi mi ludzie, nie wiem co byłoby dalej. Otrzymałam wówczas potrzebną mi pomoc i wsparcie. A gdybym zamiast psychologa musiała odwiedzić kuratora i zamiast wsparcia byłabym przesłuchiwana? Poczucie winy zniszczyłoby mnie od środka. Już sama sytuacja i świadomość Małego Aniołka zostawia ślad na całe życia, a przesłuchiwania, wpędzanie w poczucie winy czy oskarżanie to już trauma z leczeniem zamkniętym na oddziale psychiatrycznym. Jeszcze fakt stresowania kobiet ciężarnych, że gdy poronią mogą trafić do więzienia. Absurd!!! To jest zmącanie się, bo inaczej tego nie można nazwać.

Jeszcze wiosną myślałam o drugim dziecku, ale aktualnie to za duże ryzyko z moją historią… Ciąża sama w sobie jest ryzykowna, a teraz jeszcze wisi nad mną wizja kuratora jak coś pójdzie nie tak, przesłuchiwania a nawet więzienia… TO JEST STRASZNE!!! Więc cieszę się tym co mam, a wiele powodów do radości dają mi moi chłopcy. Spełniona też jestem (po części) jako matka – czego chcieć więcej?! WOLNOŚCI WYBORU…

Dziś wiele z Nas wyszło albo wyjdzie na ulice swoich miast by protestować i uważam to za słuszne i potrzebne. Choć osobiście nie uda mi się uczestniczyć w proteście na Rynku Wrocławskim to duchem jestem z nimi. Teraz czas na Ciebie, tak Ciebie, jakie jest Twoje stanowisko podziel się nim jeśli chcesz.

PAMIĘTAJCIE TO NASZ KRAJ, A PRZEDE WSZYSTKIM TO NASZE MACICE!!!

14513773_1083741288328829_1156171034_o

Dodaj komentarz