Wodna przygoda i przełamywanie lodów – Hydropolis

Odkąd Tymo  skończył rok woda jest naszym utrapieniem 🙁 Jej obecność wywołuje u niego płacz… Basen, jezioro, a nawet wanna u dziadków odpadają. Dobrze, że chociaż akceptuje wodę w swojej „przymaławej” plastikowej wanience. Za nim uda nam się przełamać ten opór przed wodą jeszcze pewnie trochę czasu musi przelecieć, ale uzyskaliśmy pewien progres w oswajaniu go z obecnością wody.. Hydropolis ułatwiło nam tą nierówną walkę z niechęcią poznawania mokrych miejsc czy przedmiotów.

img_4765

Ale wróćmy do początku.. Tom miał wolny dzień w pracy i obiecaliśmy Tymowi wycieczkę w nowe miejsce (myśleliśmy o ZOO). Rano śniadanko, dobroci na czas pobytu w ZOO i jedziemy. Mijamy samochodem wejście do ZOO i….. I odjęło nam mowę! Kolejka dłuuuuuga, że końca nie widać, słońce świeci na bezchmurnym niebie (bo był to czerwiec) i dość gorąco było. 🙂 Widząc to wszystko zrezygnowaliśmy z ZOO, ale przecież obiecaliśmy coś dziecku i słowa trzeba dotrzymać. Myślimy jakie atrakcje są blisko i zainteresują nas wszystkich. Hmm.. [na myślenie miałam aż 3 minuty :)] Hydropolis olśnienie!!! W sumie do końca nie wiedzieliśmy czego się spodziewać i jak Tymo na to zareaguje, bo wtedy nawet mówienie o wodzie (nie do picia), było ZŁE!

img_4725 img_4724

Powiem, że nie spodziewałam się aż tak pozytywnej reakcji. Mimo, że pierwsze wrażenie nie powaliło Tymka i minka była też niezbyt wyraźna to z każdym krokiem było lepiej i fajniej. Morski świat i ryby, które żyją na dnie oceanu. Łódź podwodna, w której było można usiąść i pomajstrować przy przyciskach i pokrętłach. Możliwość dotykania różnych rzeczy z bliska np. chmur (fakt były za szkłem, ale zawsze bliżej niż na niebie)

img_4791

Najfajniejsza jednak była tafla wody z odbijającą się kulą ziemską (nawet paluszki wody dotknęły i już tak zostało, że każda aktualnie fontanna musi być dotknięta przez te małe paluszki 🙂 ). Kolejnym fenomenem tego miejsca, dla 21miesięcznego Szkrabka, była woda pod szkłem oprowadzająca po całym obiekcie 🙂 Oczywiście znane nam miejsce do odpoczynku czyli strefa relaksu też została doceniona przez całą rodzinę 😀

img_4698

Podziwiałam zainteresowanie malucha filmami dokumentalnymi o obiegu wody w mieście oraz w czym znajduje się ona. Szokujące było dla mnie to jak mały człowiek chłonie i od razu wykorzystuje nabyta wiedzę. Oczywiście największe dwie atrakcje to tablice z panelami dotykowymi działającymi na małe paluszki i sala z eksperymentami i ekspozycją, którą rączki wpędzały w ruch 🙂  Dziecko odpłynęło nam z zachwytu!

img_4804

Na koniec podróży po Hydropolis jest strefa z zjawiskami atmosferycznymi to miejsce najbardziej mnie urzekło i jestem pewna, że jeszcze kiedyś tam wrócimy 😀 Miejsce dość kosmicznie wyglądające, ale godne polecenia 🙂

img_4712

A wycieczka dała nam kilka małych kroków do oswojenia Tymka z wodą. Teraz nawet już kałuża nie taka straszna i deszczyk trochę może zmoczyć, ale basen nadal odpada 🙁 nawet akwarium nie pomogło w tej sprawie 😀 Tymek już nauczył się obcować z wodą, ale nadal nie chce do niej wchodzić. Może Wy znacie jakieś metody lub sposoby na przełamanie tej blokady? Napiszcie w komentarzach jak to z wodą wygląda u Was i Waszych pociech 😀

8 comments / Add your comment below

    1. polecam 🙂 a spontaniczność to świetna sprawa choć z dzieckiem trudniej 🙂 ale wszystko się da <3

  1. Kolejny raz trafiam na post zachęcający do odwiedzenia Hydropolis. Tylko to tak daleko… Moje obie córeczki (6 lat i 16 miesięcy) uwielbiają wode, ale mycie głowy to już wyższa szkoła jazdy… 🙂 U starszej pomogły zabawy we fryzjera, że przychodzi do salonu, a ja się nia zajmuję. chyba zawsze zabawa to najlepszy sposób na przełamanie oporów 😉 Pozdrawiam, Szufladopółka

    1. To coś znaczy 🙂 Wszechświat Cię wysyła do Hydropolis. Ale uwierz warto 🙂 Jedyne takie miejsce 😀 Wakacje czy ferie zawsze można ten czas jakoś wykorzystać a frajda dal dzieci i dorosłych bardzo duża 😀
      Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz