Budowanie więzi taty z dzieckiem – historia prawdziwa

buowaniea wiezi

Budowanie więzi z dzieckiem dla matki zaczyna się już w okresie ciąży albo zaraz po porodzie. A co z ojcem dziecka? Jak Tata może zbudować więź z dzieckiem? Czy ta więź może być silna od samego początku? Zobacz sama!

Trudne początki – budowanie więzi

Tymeczek urodził się o czasie przez cesarskie cięcie i wtedy nie posiadałam tak obszernej wiedzy o karmieniu piersią jak dziś. Maluszek przez pierwszy miesiąc miał bardzo słaby odruch ssania przez co nie miał siły ściągać mleka. Co prowadziło do tego, że był coraz słabszy i nie miał siły na nic.

Na szczęście na naszej drodze stanęła Pani Dorotka, która uratowała nas. ( Dzięki jej wskazówką karmię piersią prawie już 3 lata).  Uratowała moją laktacje i ustrzegła Tymka przed mlekiem modyfikowanym. Na początku dostaliśmy oboje wskazówki co mamy robić, aby rozbujać trochę to laktację i pobudzić odruch ssania u Tymka.

Do moich zadań należało częste przystawianie i walka z laktatorem – bardzo nie równa 🙁 Kiedy pobudzałam organizm do produkcji mleka, Tomek pobudzał odruch ssania u dziecka. W jaki sposób? Karmił go strzykawką po palcu. 8 razy dziennie powtarzał tą czynność przez pierwszy tydzień, potem przez kolejne 3 tygodnie już tylko 3 razy dziennie karmiła małego strzykawką po palcu, a gdy Tymek skończył miesiąc stymulacja nie była już potrzebna.

To był czas kiedy powstała między nimi nierozerwalna więź taka sama, a może nawet w tym przypadku większa niż z Mamą. Tomek spędzał każdą wolną chwilkę z mały, aby mnie odciążyć. Ten czas pozwalał na stworzenie między nimi nici porozumienia i współdziałania razem.

taka i syn budowanie wiezi

Piękne chwile, wspólny czas

Wspomniałam wcześniej Tomek spędzał wiele czasu z Tymkiem. Kiedy wychodziły pierwsze zęby i właściwie całe dnie noszony mały był w chuście (nasza wybawicielka – chusta <3) to po pracy Tomek jadła obiad – czasem musiał go najpierw ugotować, choć rzadko się to zdarzało. Po czym brał chustę i nosił. Chodził na spacery z malutkim Tymkiem w chuście. Kiedy Tymek nie mógł zasnąć przy piersi Tomek brał go na ręce choć częściej do chusty i nosił tak długo, aż Szkrabek nie usnął.

tata tez nosi

Mieli i mają nadal swoje rytuały. Jednym z nim kontynuowanym nadal jest kąpiel – od samego początku Tomek kąpał dziecko (szczerze pierwszy raz sama kąpałam Tymka jak ten miał 15 miesięcy). Drugim rytuałem jest wyjście do fryzjera. To również robią razem, chyba byłam z nimi tylko pierwszy raz, bo kolejne wizyty odbyli razem.

Na każda wizytę u lekarza, szczepionkę czy wizytę u logopedy Tata jest z Tymkiem i ze mną 🙂 Codziennie po pracy odkąd się przeprowadziliśmy na swoje mieszkanie chodzą razem na plac zabaw. Jeżdżą często gdzieś tylko we dwoje, bo np. w tym momencie pisze i Tomek w ten sposób mi pomaga 🙂 Tymek na pewno ma wiele wspólnych wspomnień z Tatą.

tata i syn

Tatisynek, czyli liczy się tylko Tata

Kiedy Tymek jeszcze nie mówił to już było Tatowe dziecko! Czym to się objawiało? Synek Tate witał zawsze z ogromną radością bez względu czy nie było go 10 min czy 8 godzin. Natomiast mnie po 10 godzinach mojej nie obecności pomachał mi spod telewizora. Kiedy mieliśmy gdzieś wyjść we dwójkę (Ja i Tymek) to padało pytania: Tata, aaa?  ( w tłumaczeniu: czy Tata też idzie?).

Pierwsze słowa Tymka, gdy miał 8 albo 9 miesięcy brzmiały: Tata dzie.. Wyglądało to tak, że wstał. Przyssał się na chwilkę do piersi i nagle oderwał, spojrzał na mnie i padłą wyżej wymieniona kwestia. Szczerze zatkało mnie na chwilę, gdy się otrząsnęła to mu odpowiedziałam, a on jakby nigdy nic przyssała się dalej do piersi. W ogóle pierwszym słowem Tymka było TATA.

Okres Tatusiowy został przerwały na epizodyczny miesiąc bycia tylko synkiem mamusi 🙂 Ale już minął i znowu jest Tata na tapecie. Bardzo to cieszy jaką silną zbudowali ze sobą więź, choć czasem (rzadko) zazdroszczę Tomkowi tego tatusiowania.

miłośc rodzicielska

Nierozerwalna więź – miłość aż po grób

Budowanie więzi ojca z synem (dzieckiem) trwa całe życie, ale jeśli zacznie się już od pierwszych chwil życia maluszka, później jest znacznie łatwiej znaleźć wspólny język. Kiedy jesteśmy na szkoleniach w trójkę zajmujemy się Tymkiem na zmianę i tak było od samego początku.

Tomek potrafi zmienić pieluchę, bawić się z dzieckiem, wyjść z nim wszędzie i nie mają problemów – no po za tym, że Tymek się buntuje, to wszystko idzie im sprawnie. Maja wypracowane własne techniki np. wychodzenia z wody czy sprzątania pokoju.

Ważny jest też fakt, że jako rodzice zawsze jesteśmy po tej samej stronie. Nie jest tak, że Tomek czegoś zabroni, a ja pozwolę. Zawsze działamy wspólnie i najważniejsze jest dla nas dobro dziecka. Tomek kocha Tymka bezgranicznie i Tymek kocha Tatę tak samo. Mają wspólne hobby – akwarystyka i własny sposób na zabawę. Podziwiam Tomka za to wszystko co robi dla swojego dziecka i dla mnie również.

tata i syn

Dla mnie Tomek jest idealnym Tatą i ogromnym autorytetem w oczach Tymka. Słowa Taty są święte i nie podważalne, aczkolwiek warto próbować 🙂 Kiedy to pisze oni bawią się razem w piaskownicy i czerpią radość z obcowania ze sobą.

Pozdrawiam

Anka 💖

Zapraszam do wpisów wspomnianych w historii:

Trudna początek wspólnej droga mleczna

Akwarystyka – pasja od początku

12 comments / Add your comment below

  1. Aż się ciepło na sercu robi :). To prawda, że początki są trudne. I, o ile można przygotować się od strony praktycznej, tak emocjonalnie jest to nie lada wyzwanie. Gratuluję togo, co masz! 🙂

  2. To fantastyczne, że panowie mają taki kontakt ze sobą. Mój mąż z córką też się świetnie dogadują chociaż nie zawsze tak było. Dużo zmieniło się jak ja leżałam w szpitalu po porodzie brata Karolinki. Z mamy to tatuś stał się oczkiem w głowie. Ja się cieszę bo dzięki temu udaje nam się jakoś pogodzić opiekę nad dwojgiem.

    1. Trudne sytuacje pomagają w przełamaniu lodów 🙂 Zastanawiam się jak to będzie u nas wyglądało gdy zajdę w ciąże? Jak Karolinka przyjęła brata? Jestem bardzo ciekawa 🙂

Dodaj komentarz