Pierwszy taniec prosto z marzeń i snów

taniec

Wyobrażałyście sobie kiedykolwiek swój ślub i wesele? Ja nie. Wiedziałam  natomiast, że jeśli znajdzie się śmiałek, który się ze mną ożeni to nie pójdę do ślubu w bieli i zatańczę jako pierwszy taniec albo tango argentyńskie albo pasodoble!

Mój śmiałek, co spełnił marzenia

Nasz ślub to był spontaniczny jak połowa mojego życia. Zorganizowaliśmy się w 2,5 miesiąca. Może innym razem opiszę jak to było. No, ale znalazła się śmiałek, który potrafił, jak to kiedyś powiedziała moja mama, mnie poskromić i rozumiał moje potrzeby. Człowiek, którego znałam wiele lat miał zostać moim mężem. W rozmowach o tym jak to ma wyglądać powtarzałam jak zdarta płyta o sukience i dopiero 2 miesiąca przed ślubem powiedziałam o tańcu.

Obejrzał filmiki na YouTube i wybraliśmy tango argentyńskie. Tylko żadne z nas nie znało kroków 🙂

smiałek

Nauka pierwszego tańca

Nie mogliśmy iść do szkoły tańca na naukę z kilku powodów. Nie mieliśmy na to kasy, czasu, ani nawet nie było grupy początkującej w tym okresie. Już przechodziły przez głowie dziwne myśli. Nawet myślałam o rezygnacji z mojego marzenia, ale mój wybawiciel znalazł lekcje na YouTube.

Pierwsze 3 lekcje ćwiczyliśmy w domu, bo na tyle jeszcze pozwolił mam nasz pokoik. Z każdą lekcją brakowało nam miejsca, więc przenieśliśmy się z nauka do… garażu podziemnego 🙂 Ćwiczyliśmy tam na początku co drugi dzień po 1-2 godziny, poznaliśmy wszystkich ochroniarzy i grono naszych sąsiadów. Okazało się również, że już kilka par przed nami też ćwiczyło w tym garażu swój pierwszy taniec 🙂

Czy bliżej ślubu tym więcej ćwiczyliśmy.. 2 tygodnie przed ślubem trenowaliśmy codziennie po 2-3 godziny (schudłam przed ślubem 1,5 rozmiaru). Przeszliśmy i opanowaliśmy 38 kroków podstawowych. Nadszedł czas na stworzenie z tego choreografii, którą pokażemy gościom weselnym.

Nasz pierwszy taniec

Nasz pierwszy taniec był tajemnicą, której nikomu poza naszym współlokatorem nie zdradziliśmy. Wszyscy czekami na to co pokażemy, a ja sama byłam bardzo zestresowana. Gdy nadszedł moment pierwszego tańca czułam, że się trzęsę – serio! Ale gdy już trafiłam w ramiona Tomka wszystko minęło. Zatańczyliśmy i wszystkim chyba się podobało. Choć najistotniejszy dla mnie był fakt, że spełniłam swoje marzenie 🙂

strach przednasz pierwszy taniecpierwszy taniec

Nie mieliśmy kamerzysty na weselu, ale pożyczoną kamerę, aby właśnie nasz taniec uwiecznić. Nagranie oglądali nasi znajomi i wśród nich był tancerz. Stwierdził, że w 2 miesiące opanowanie tego wszystkiego i stworzenie choreografii to wyczyn. Oj bardzo mnie to cieszyło i ten moment na zawsze zostanie w moim sercu. Dlatego warto spełniać marzenia 🙂

A Wy co tańczyłyście lub będziecie tańczyć na swoim ślubie?

13 comments / Add your comment below

    1. U nas wyszło tak jak trenowaliśmy no poza małą wpadką 🙂
      A wyszło pewnie fajnie? Byliście mimo wszystko zadowoleni czy nie?

  1. Nas taniec połączył…na długo. Zaczęło się od przygotowań do studniówki. W tym akurat średnio spelniłam się jako nauczycielka, ale za to skutkiem wiele lat związku i 3 dzieci 😆

    1. Początki nie zawsze są łatwe.. Tomek też był ze mną na studniówce, ale nie tańczył.. Przypadł mi przywilej pierwszej pary z dyrektorem szkoły..

Dodaj komentarz