Tata za granicą, czyli kilka słów o delegacjach

tata za granica

Czy Twój partner wyjeżdża w delegacje? A może rozpoczął właśnie prace za granicą? Jak radzisz sobie w tej sytuacji? Jak zwykle reaguje Twoje dziecko na tego rodzaju okoliczności? Zapraszam do poczytania jak to wyglądało u nas!

Rozstanie na dni kilka

Przez 5 lat nigdy nie rozstawaliśmy się na dłużej niż na jedną noc. Aż do czasu, gdy otrzymaliśmy informację, że Tomek musi wyjechać na 5 dni.. Moje zaskoczenie nowymi okolicznościami było ogromne, więc zorganizowałam sobie pobyt u mamy. W ostateczności Tomowi przesunęli wyjazd, więc zamiast na wakacjach u Babci – zostałam z Tymkiem sama w domu. Trudno było mi sobie wyobrazić czas bez Tomka i zastanawiałam się nad tym, czy zdołam to wszystko sama ogarnąć…

Już w połowie pobytu w Londynie Tomek oznajmił mi, że będzie tylko na weekend.. Na dwa dni i wróci z powrotem do Wielkiej Brytanii.  Stwierdziłam, że świat chce mnie doświadczyć i nauczyć nowych umiejętności. Teraz, z perspektywy czasu, doceniam nowe doświadczenia i czuję, że ten drugi wyjazd będzie dla nas o wiele łatwiejszy.

Dużo ułatwiają codzienne wideo-rozmowy i świadomość, że to zaledwie 5 dni. Czas płynął nam naprawdę szybko 🙂  może również dlatego, że mieliśmy dużo wrażeń związanych z zatruciem Tymka…

czas

Tata za granicą – mama lepiej zorganizowana

Na co dzień lubię pracować z listą zadań. Wzięłam kartkę i zaplanowałam czas tylko we dwoje:

  • poniedziałek sprzątanie, kawa z Olą i dużo zabawy z dziećmi oraz farby,
  • wtorek wyprawa do Muzeum Narodowego i pisanie nowego artykułu,
  • środa dzień w parku na pikniku oraz popołudniowe spotkanie biznesowe,
  • czwartek nowa notka i projekt nowej zabawki oraz ogarnięcie mieszkania,
  • piątek dzień kulinarny czyli pierniczki i polewy.

 Podzieliłam zadania na dni i udało mi się w pełni zrealizować poniedziałkowy plan 🙂 Wtorek już niestety wypadł z obiegu, gdyż został wyeliminowany z powodu zatrucia Tymka, przez które malec budził się całą noc męczony niestrawnością. Więc muzeum wypadło, a notkę mogę napisać w środę – nic się nie stanie chyba…

Tylko, że przyjście środy nic nie zmieniło i nadal tkwiłam w impasie.. Aż ukazała się tęcza, która przerwała koszmar złego samopoczucia, płaczu i marudzenia. Nie wiem co magicznego miała w sobie, ale dała nadzieje na lepszy czas. No i nowe słowo 🙂 Bawiliśmy się plasteliną i farbami, kredki poszły w ruch.

Czwartek był znacznie lepszy choć deszczowy i ponury. Zabawy w domu, książeczki, żwirek i inne dostępne nam zabawy. Słowa płynęły z ust Tymka jak nigdy wcześniej: daj, działa, chce, osze (proszę) i  wiele innych trudniejszych do zrozumienia, choć nadal nowych. Piątek minął trochę na dworze i w domu, bo pogoda nie rozpieszczała nas. Choć tym razem królowały klocki i miecze to zabawa była przednia 🙂

No powiedzmy sobie szczerze parę rzeczy udało mi się ogarnąć. Na pewno panował większy ład i porządek niż zwykle – choć na bałagan nie narzekamy, tylko brak mebli. Spacery też realizowałam zgodnie z naszym harmonogramem, choć popołudniami zawsze Tomek wychodzi. Byliśmy na placach zabaw, chyba wszystkich dostępnych na naszym osiedlu. Tymek bawił się ze swoimi przyjaciółmi z podwórka. No i te słowa, które płynęły morzem nowości każdego dnia. Maluszek nasz też opanował sztukę zakładania spodni, skarpetek i majątek oraz butów (jeszcze bez wiązania), ale są już kamienie milowe do samodzielności 🙂

Dużo rzeczy jednak leżało odłogiem.. Jedno z nich był blog i za to Ciebie przepraszam.. 🙁 Siedzenie po nocach odpadało, bo mały i tak co chwilę się budził szukając mnie i taty, a drzemka (o ile była) to wykorzystywałam ją na ugotowanie czegoś dobrego lub zwyczajnie chwilę dla siebie. Leżały też kwestie podróżnicze, bo Tymo chorował i nie był w nastroju do zwiedzania.. Ale to nie przeszkadzało nam w zabawie, czerpaniu radości z doświadczeń dnia codziennego.

 

mama lepiej zorganizowana

Tęsknota dziecka

To, że tęsknisz za partnerem wszyscy rozumieją, a to jak tęskni dziecko jest niewyobrażalne.. Pierwszą noc po wylocie Tomka, Tymek budził się chyba z 6 razy. Kolejne noce nie były dużo lepsze poza tą z czwartku na piątek. Chyba już czuł, że niedługo tata wróci, bo spał spokojniej choć nadal 2 razy w nocy się przebudził sprawdzając czy jestem.

Drugim objawem tęsknoty było szukanie taty, ale tylko pierwszego dnia. Kolejne razy przychodził i mówił: “tata szuuu” (że tata poleciał). Często pokazywał mi, że tak robi tata albo mam tak się z nim bawić. Tomek zawsze go kąpie wieczorem, więc tutaj musiałam sprostać wymaganiom i standardom ich zabaw oraz czasu w wodzie. Tymek wykazywał też obojętność wobec dzwoniącego taty. Wolał oglądać bajkę czy się bawić, choć zawsze zamienił 2-3 słowa z nim.

Tata za granicą to trudny temat nie tylko dla samego funkcjonowania rodziny, ale też emocji małego człowieka. Tęsknota jest trudna i smutna, ale ważne jest nazwanie jej oraz wytłumaczenie dlaczego tak jest. Tymek robił rysunki dla taty, które kazał fotografować i wysyłać. Tańczył i śpiewał dla taty. W okresie, gdy był chory bardzo chciał do taty, ale było to niemożliwe, więc oglądaliśmy zdjęcia, na których Tymek jest z tatą, filmiki jak się razem bawią i pokazałam mu Londyn z perspektywy ptaka (na jakimś filmiku na YouTubie). Potem było już trochę lepiej, ale wiem, że trudno było mu się pogodzić z faktem, że nie ma przy nim taty w tak trudnym momencie.

Udało nam się stworzyć mimo wszystko dobrą atmosferę i dzisiejszy wylot Tomka – Tymek przyjął dobrze. Czeka na powrót taty z nowym upominkiem oraz opowiada dzieciom, że jego tata lata samolotem do biura 🙂 Najważniejsze, że wie i rozumie, co oznacza wyjazd taty na 5 dni i pewnie już czeka na powrót taty z zagranicy tak jak i ja.

ludek

A jak to jest u Ciebie? Miałaś taką przygodę?

Pozdrawiam,

Anka 💖

Poznaj lepiej więź między Tomkiem i Tymkiem oraz ich wspólne hobby – akwarystykę.

4 comments / Add your comment below

  1. Tęsknoty i nieobecności przeżywamy z Martą permanentnie. Więc z jednej strony ona przyzwyczajona, ale z drugiej emocji moc też nam towarzyszy:
    “- Dlaczego siostra musiała sobie znaleźć męża tak daleko? Dlaczego nie mogą mieszkać tutaj? Bym mogła się z nią zawsze spotkać?
    – Dlaczego tata zawsze tyle pracuje a jak wróci to jest zmęczony i się ze mną nie bawi?
    – Dlaczego W.się wyprowadziła i już nie mogłyśmy się razem bawić a jak wróciła do Polski to jej mama nie ma czasu?
    – Dlaczego…”
    Pełne zrozumienia pozdrawiamy Was serdecznie i życzymy szybkiego powrotu męskiej sztamy 🙂 No i oby do rychłego spotkania 🙂

    1. Właśnie takich emocjach trudno rozmawiać z dzieckiem, skoro same do końca nie znamy odpowiedzi na nie.. Dziecko czuje, że myślimy (czujemy) coś innego. No tak czas się spotkać w realnym świecie 🙂

Dodaj komentarz