ZOO i Afrykarium we Wrocławiu, czyli rodzinne wyjście

Tymek za miesiąc kończy 3 lata.. Do ZOO wybieramy się od jego roczku.. Zawsze coś albo takie kolejki, że woleliśmy Hydropolis albo 1000 tysięcy innych rzeczy. Aż spontanicznie dołączyliśmy się do rodziny, aby spełnić nasze i dziecka marzenie o Afrykarium!

Na początek

Do Afrykarium zawsze są kolejki, więc ważne jest (jeśli macie niecierpliwe dziecko), abyście byli co najmniej w dwójkę. Wtedy jedno może stać w kolejce, a drugie zabawiać dziecko lub oglądać pobliskie zwierzątka. To ułatwia czekanie, gdyż dziecko nadal jest w dobrym nastroju do oglądania reszty ZOO i wielu godzin chodzenia. Atmosfera jest wtedy dużo milsza i odbywa się bez zbędnej frustracji.

zoo afrykarium

Idąc do ZOO warto zabrać ze sobą:

  • wodę, my też zabraliśmy izotoniki
  • coś na przegryzkę (owoce, chrupki, ciacha, kanapki)
  • drobne 5zł jeśli dziecko zapragnie medalu z automatu
  • wilgotne chusteczki, bo tam jest wiele os
  • wózek – długo zastanawiałam się czy brać go czy nie, ale było warto
  • wygodne obuwie polecam wszystkim.

Wybierając się do ZOO i Afrykarium polecam kupić bilet przez internet (tutaj) co najmniej dzień wcześniej i zjawić się rano w miejscu docelowym. Z wydrukowanym biletem możesz od razu iść do wejścia nieczekająca w kolejkach, które potrafią być naprawdę długie – kilku godzinne. Pierwszym miejscem, do którego powinnaś się wybrać jest Afrykarium, bo tam spotkasz się z kolejną kolejką (Tomek spędził w niej godzinę dobrze, że nie był sam tylko w towarzyskie).

Afrykarium

Po wejściu przez moment jest tłoczno, ale już po kilku krokach robi się luźniej i swobodniej. Można podziwiać głębie oceanu. Podziwia się brzegi Afryki, do których do tej pory dostęp mieli nieliczni. Podziwiałam faunę i florę, która tak cudownie uspokajała i wyciszała. Patrzyłam na twarz mojego syna i wiedziałam, że to był świetny pomysł.

Tymek zachwycał się rybami, płaszczami, rekinami, pingwinami i fokami. Wszystko było dla niego WOW! Choć rekiny i płaszczki kocha najbardziej. Każdy krok w głąb Afrykarium ukazywał kolejne cuda tego świata. Uśmiech nie znikał mu z buzi, no po za momentami kiedy sam robił zdjęcia 🙂

Szczerze trzeba to zobaczyć, bo słowa nie oddają tego bajkowego widoku. Wszystko tam było dograne i cudowne. Pełna harmonia <3 Już nie mogę się doczekać kiedy tam znowu wrócimy!


ZOO

Obejście ZOO w jeden dzień z 3-latkiem uważam za zbyt dużo jak dla niego, ale również dla rodziców. Warto poświęci czas na zwierzęta, które interesują nasze dziecko. Zaplanować wędrówkę tak, aby jak najmniej się nachodzić, a zobaczyć wszystko co uszczęśliwi naszego szkraba. Dlatego warto iść tempem dziecka i opowiadać jak najwięcej o każdym widzianym zwierzątku. Dlatego nie biegnij, aby zobaczyć wszystko tylko zobacz to co warto będzie wspominać 🙂 Zobaczyliśmy naprawdę dużo z naszym Szkrabem, ponieważ wiemy co lubi za zwierzęta łatwiej było nam obrać cele podróży.

 Tymkowi podobały się bardzo motyle, o których wcześniej nie pomyśleliśmy. Mały pokochał je całym sobą – motylarnie przeszliśmy dwukrotnie podziwiając jak latają, jedzą i odpoczywają motyle.

Odwiedziliśmy także sowy, bo to mądre głowy i fantastyczne stworzenia. Oczywiście jak można nie odwiedzić w ZOO słonia, zebry, tygrysa, lwa czy żyrafy? To raczej obowiązkowe punkty tego miejsca 🙂 Bo co to za wyprawa bez tych zwierząt?! Właśnie to kluczowe zwierzątka i je też odwiedziliśmy choć nie zachwyciły Tymka. Za to jego uwagę przykuły leniwce, lemury i wilki. Leniwce żyją we Wrocławskim ZOO poza klatkami pod sufitem w koszyczkach. Lemury w całym stadzie hałasowały i biegały po swoim wybiegu jak małe dzieci 🙂 No i wilki.. Hmm.. To zwierzęta, które Tymek lubi od dłuższego czasu. Podziwia je, naśladuje i ogląda na filmach czy obrazkach. Są jego totemem można tak powiedzieć.

Zwierzą, które zainteresowały małego odkrywcę i poszerzyły jego horyzonty były krokodyle, żółwie i węże. Bardzo podobały mu się wszelkiego rodzaju legwany i jemu podobne.

Jeśli wahacie się czy warto iść do Wrocławskiego ZOO to mogę je z czystym sumieniem polecić. Bilety w pierwszym momencie wydają się drogie, ale po zobaczeniu wszystkiego (co nas interesowało) uważam, że są warte swojej ceny.

C o jeszcze warto zobaczyć z dzieckiem we Wrocławiu:

Pozdrawiam,

Anka <3

Dodaj komentarz