Tup, tup.. czyli nauka chodzenia cz.2

chodzenie

Pisałam już o minusach kasku do nauki chodzenia oraz chodziku, który budzi wiele kontrowersji – słusznie! Dziś poruszę kolejne gadżety do stymulowanie nauki chodzenia, które mają dobry wpływ na dziecko. Zobaczcie jak dobrze można pomóc dziecko w tych pierwszych krokach.

Pchacz

Pchacz pomaga dziecku przy stawianiu pierwszych kroków. W odróżnieniu od chodzika (pisałam o nim tutaj) nie podtrzymuje jego pupy od dołu. Pchacz jest najlepszym z dostępnych urządzeń do nauki chodzenia, gdyż dziecko zaczyna z niego korzystać z jego funkcji w momencie kiedy jest na to samo gotowe.

Jednak zanim zacznie używać pchacza to musi opanować samodzielne stanie, stawianie pierwszych kroków przy meblach i wtedy kiedy jest już w stanie samodzielnie podążać za poruszającą się zabawką angażując przy tym obie nóżki to znaczy, że jest gotowe 🙂 Faktem jest, że pchacz wymaga od rodzica więcej uwagi niż chodzik, ale jest zdrowszy i wpływa pozytywnie na równowagę dziecka, postrzeganie przestrzenne oraz kreatywność.

Pchacz to również genialna zabawka – na rynku są dostępne różne modele jak wózki, samochody, zwierzątka czy przypominające stoliki edukacyjne. Polecam zwrócić uwagę na przyczepność kółeczek do podłoża, niektóre modele mają też blokady kółeczek. Ważna też jest waga pchacza – najlepiej jak będzie drewniany, bo jest stabilniejszy i trwalszy.

Jeździk

Jeździk jest zabawką, która bez wątpienia wspomaga dziecko w procesie nauki chodzenia. Często na początku maluszek używa jeździka jako pchacza. Opiera się o niego i zaczyna stawiać pierwsze kroki. Jak opanuje swobodne poruszanie się na dwóch nóżkach to jeździk staje się kompanem zabaw zarówno w domu jaki i na dworze. Pozwala większemu dziecku na szybsze poruszanie się i mniejsze zmęczenie. Jeździk przede wszystkim powinien być bezpieczny, stabilny i warto sprawdzić czy nie posiada ostrych krawędzi, odchodzącej farby czy małych elementów, które można zjeść! Trzeba również dostosować wagę jeździka do potrzeb, które ma spełniać. Pamiętaj rodzicu, aby zabawka nie była zbyt ciężka, bo wtedy będzie oporna dla dziecka. Natomiast zbyt lekka może okazać się niestabilna dla opierającego się maluszka. Co do kół powinny dokładnie przylegać do podłoża, należy też sprawdzić czy dziecko opierając się o przód i tył nie spowoduje przewrócenia zabawki.Inną kwestią, równie istotną, jest dobranie zabawki do wieku, wzrostu i możliwości dziecka – taką informację powinien zawrzeć już producent dla kogo jest dany jeździk. Dla mniejszych dzieciątek polecam cięższe o czterech kołach i posiadających podpórkę do pchania. Również musi być wystarczająco niski, aby dziecko mogło samodzielnie wsiąść na niego i odepchnąć się nóżkami. Starszym i chodzącym dzieciom najlepiej sprawić już jeździk na 2 lub 3 kołach, znacznie wyższy. może to być pierwszy rower z pedałami do nauki pedałowania albo rower biegowy do nauki równowagi.

Jeździk na pewno stanowi zabawkę na dłuższy czas. Dziecko rozpoczyna korzystać z niego samodzielnie, kiedy jest na to w pełni gotowe. Jest to zabawka, która motywuje do stawiania pierwszych kroków, wtedy staje się podporą i w miarę usamodzielniania się dziecka jeździk staje się “przyjacielem”.

Jeździk zwiększa koordynacje ruchową, wspomaga pracę mięśni nóg oraz aktywność fizyczną szkraba. Dzieje się to przez odpychanie się nóżkami, trzymanie w rączkach kierownicy, utrzymywania równowagi oraz rozwija motorykę. Dziecko także zaczyna świadomie nadawać kierunek jazdy, zwiększa swoją świadomość ciała oraz przestrzeni.

 Zapraszam też do przeczytania:

Pozdrawiam,

Anka <3

Dodaj komentarz