Festiwal dyń, czyli cały dzień na wsi

Kocham mieszkać w dużym mieście, ale od czasu do czasu wyrywamy się na wieś pooddychać świeżym powietrzem. Jest dosłownie kilka imprez w różnych porach roku, które odwiedzamy. Jedna z nich to Festiwal Dyń w Jaszkotlu.

Najbardziej kocham lato, ale jesień ma swój swoisty urok. Pełno wszędzie barwnych drzew, pysznych dojrzałych owoców i świeżych warzyw. Ach te skarby ziemi 🙂 Pierwszy raz na ten festiwal trafiliśmy 2 lata temu i wtedy przyjechaliśmy obładowani: dyniami, ziemniakami, marchewkami i cukiniami.

Tymek miał tutaj prawie rok 🙂 Słodziak nasz kochany, ale nie o tym miało być. W tym roku postanowiliśmy również wybrać się na wieś zaczerpnąć świeżego powietrza, naładować baterie, pobyć w “ciszy” bez miejskiego zgiełku i zjeść pyszną zupę dyniowa w wykonaniu Pana Marka.

Na festiwalu było kilka atrakcji: dmuchana zjeżdżalnia, ognisko ze smażeniem kiełbasek, gotowana kukurydza, pyszna zupa dyniowa i ogromna dynia, która jeszcze rośnie. Oficjalne ważenie dyni Aureli będzie 8 października w Ogrodzie Botanicznym we Wrocławiu (więcej info tutaj) i tam również będzie impreza w dyniowym klimacie. A u Pana Marka oprócz tych dyniowych atrakcji były też kotki, kurki i piesek więc radości co nie miara miały dzieci.

Atrakcją również były maszyny rolnicze i zabawa w piaskownicy oraz na placu zabaw.

Zrobiliśmy sobie również jesienną sesje zdjęciową z dyniami. Natalia jak zawsze zrobiła nam cudowne pamiątkowe zdjęcia, które znając życie będę przeglądać 50 tysięcy razy i zawsze z zachwytem.

Marzyły mi się wykopki jeszcze, ale Tymek od 3 dni gorączkuje więc raczej w domu spędzimy ten weekend… A Ty jak spędzasz weekend?

Zajrzy też do innych wpisów, które pokazują co można robić mając dziecko:

Podobały Ci się nasze zdjęcia? To udostępnij dalej i podziel się własnymi wiejskimi doświadczeniami 🙂

Pozdrawiam,

Anka <3

Dodaj komentarz