5 kontrowersyjnych metod stosowanych u nas

Masz swoją wizję na macierzyństwo? Ale “sąsiadka” robi inaczej niż TY… I co z tego nawet kontrowersyjne dla innych metody mogą być dobre dla Ciebie i twojej rodziny. Przeczytaj jak to jest u nas w domu!

1. Wychowujemy dziecko bez smoczka i butelki

Wiele razy słyszałam – zanim wszyscy w otoczeniu przywykli do widoku dziecka bez smoczka i butelki – że mam mu go dać, bo jak później go przyzwyczaję?!. Sęk w tym, że ja wcale nie chciałam Tymka przyzwyczajać ani do butelki, ani do smoczka. Argumenty pełne sprzeciwu były wobec tego różne:

  • Jak będziesz chciała wyjść to jak go ktoś nakarmi? – Normalnie. Nie będę wychodzić bez niego. Kocham go i dla mnie to jest logiczne, że kiedy tylko to możliwe to wychodzimy razem., a jak podrośnie to będzie jadł sam 🙂
  • Nie dasz rady dawać mu cycka na każde zawołanie. Będziesz za chwilę żałować, że nie dałaś mu możliwości ssania smoka! – Uwierzcie mi, że matka po porodzie nie chce słyszeć o tym, jak to bardzo to nie da rady z podjętymi przez nią krokami, szczególnie zanim dana sytuacja w ogóle ma miejsce…
  • Jak masz zamiar go uśpić bez smoczka i butelki?! – Na pewno jakoś się da i zapewniam, że wtedy chciałam znaleźć inny sposób mając wewnętrzny spokój, że jeśli się nie uda to zawsze w pogotowiu czeka zbawienny i absolutnie niezbędny w wychowaniu smoczek

Teraz, bez smoczka i butelki uważam, że nie jest wcale trudniej. Nie jest tak pod  warunkiem, że ma się dziecko o w miarę spokojnym usposobieniu. Świadoma jestem, że różne dzieci podchodzą do ssania z różną częstotliwością, a jest to potrzeba nadrzędna. Warto, zachęcam, jednak spróbować (naszą historię znajdziesz tutaj).

Według mnie jest to nadal kontrowersyjny temat, gdyż spotkałam się z dużą ilością negatywnych stwierdzeń dotyczących mojej decyzji. Społecznie jest przyjęte, że wyprawka powinna zawierać smoczek (co najmniej dwóch różnych firm, bo dziecko nie zawsze chce) i butelkę. Szkoda, bo to często zbędne gadżety.

kontrowersyjne metody

2. Wspólne spanie

Słyszałaś kiedyś o wspólnym spaniu? Śpisz z dzieckiem i partnerem. Och! Jakie to niepoprawne i niebezpieczne wiesz?! Jest tak, bo:

  • W nocy mąż położy się na dziecku – a po co on ma się na nim kłaść?! Uwierz, że facet czuje obok siebie małego człowieka. Wiadomo, że trzeba zachować środki ostrożności np. idąc z dzieckiem spać jesteśmy w pełni świadomości (trzeźwi), ale to raczej logiczne (dla mnie) 😉
  • Dziecko powinno spać u siebie! – Dlaczego? Bo mam wstać 10 razy do niego i odłożyć z powrotem tylko po to, aby Pani sąsiadce było z tym faktem spokojniej i lepiej? Mój sen jest równie ważny jak komfort i bezpieczeństwo dziecka, dlatego z nim śpię.
  • On się do tego przyzwyczai – Cóż, jak się przyzwyczai to… zostanie z nami w łóżku do 18nastki? Wątpię! Kiedyś w końcu się wyniesie. Zresztą tak lepiej śpi i spokojniej zasypia.

Tymek spał z nami do 18 miesiąca życia (chyba). W momencie otrzymania łóżka dla dużych dzieci przeniósł się do niego, zaś po otrzymaniu własnego pokoju – mając 2,5 roku – woła mnie, żebym przyszła do niego, zamiast przychodzić do nas. Śpi z nami tylko w momencie, gdy jest chory lub ma koszmary i nie widzę nic w tym złego. Wiem za to, że ufa nam w pełni i czuje się z nami bezpiecznie. Tymka do dzisiaj usypiam co też, niektórym wydaje się zbędne i uciążliwe, a ja, szczerze mówiąc, czerpię z tego ogromną przyjemność.

wspólne spanie

3. Chustonoszenie

Naszym zdaniem zbawienie, bo wolne ręce pozwalały na robienie wielu rzeczy. Tomek wielokrotnie w ten sposób usypiał Tymka. No, okres ząbkowania przetrwaliśmy dość znośnie, ale argumenty ludzi wokół kolejny raz były nie do przebicia:

  • Krzywdzicie swoje dziecko, bo to pewnie jest nie zdrowe! – tu użyje argumentu zasłyszanego: Tak, każda matka i ojciec marzą o tym, aby szkodzić swojemu dziecku. Kobieta, która nosiła dziecko 9 miesięcy w sobie, miała je tylko po to, aby po porodzie je skrzywdzić. Taka to logika.
  • Przyzwyczaisz go do noszenia! – no, skoro jeszcze nie przyzwyczaił się do spania z Wami, to do noszenia na bank. Cóż, jak będzie trzeba to zaniosę go na maturę.
  • On tam nie ma miejsca. Pewnie jest mu niewygodnie! –  heloł! Noworodki, niemowlaki i nawet niektóre małe dzieci lubią być w mocno otulone. Czują się wtedy bezpiecznie, do tego słyszą i czują znajomą osobę. Maluszkom w chuście jest bardzo wygodnie.

Nosiłam z Tomkiem Tymka aż do 17 miesiąca życia. Potem wcale nie lubił być na rękach, aż mu się odmieniło chyba miał wtedy 2,5 roku, ale to już inna historia 🙂 Szczerze wolę chustę czy nawet nosidła typu Tula,bo należy wiedzieć, że istnieją również – niestety – wisidła, które polegają na noszeniu dzieciątka przodem do świata. Taka pozycja jest niewłaściwa dla jego kręgosłupa i wrzyna się takie “nosidło” w pachwiny dziecka. Okropny widok.. To dopiero jest kontrowersyjny sposób noszenia dziecka, a nie chusta.

4. Rozszerzanie diety metodą BLW

Jak każda metoda ma swoich zwolenników i przeciwników. To całkiem normalne, ale niektóre argumenty można łatwo obalić i cieszyć się posiłkiem w rodzinnym towarzystwie.  Pamiętaj jednak żeby to też nie było uciążliwe dla innych, dlatego stosując tą metodę zawsze zabezpiecz teren wokół np. podkładem czy ceratą, aby zostawić po sobie porządek. Po co dodatkowo robić złe wrażenie. I przetrzyj zawsze (np. w restauracji) krzesełko, z którego korzysta Maluszek. A teraz dlaczego ten temat budzi kontrowersje:

  • Dziecko na pewno się nie nadaja – to jest argument nad argumentami, bo przecież dziecko marzy o tym, aby chodzić (siedzieć) głodne. Zaufajmy dzieciom, one naprawdę wiedzą co jest dla nich dobre i ile potrzebują jedzenia na samym początku.
  • Powinnaś już zacząć dawać mu papki, przecierki i soczki, bo ma 4 miesiące – kocham ludzi, którzy powtarzają schemat po swoich rodzicach, dziadkach i tak dalej nie zastanawiając się dlaczego tak jest.       Przywołam historię pewnej pieczeni. Pani przygotowywała uroczystą kolacje dla rodziny i szykując pieczeń odcięła z obu stron końcówki, córka zaciekawiła się po co się tak robi. Mama nie wiedziała, ale odpowiedziała, że tak robiła babcia. Córka poszła do babci uzyskać informacja po co. Odpowiedź babci była, ze prababcia też tak robiła. No więc dziewczynka poszła do prababci pytając po co. Prababcia na to odpowiedziała, że miała małą brytfankę i większa pieczeń się nie mieściła.
    Tak samo jest z rozszerzaniem diety przed 6. miesiącem życia. Jelita dojrzewają przez kilkanaście miesięcy, dlatego podając pokarmy wcześniej niż po 6. miesiącu życia układ pokarmowy nie jest gotowy do trawienia i przesyłania innych pokarmów niż mleko.
  • Jak on ma gryźć skoro nie ma zębów? – na tym etapie ich nie potrzebuje! Dziąsła są twarde i dają radę pogryźć nawet jabłko czy marchewkę, a przy okazji łagodzą objawy ząbkowania, czyli swędzenie.

Stosując metodę BLW Tymek zakrztusił się może 3-4 razy przez cały okres nauki jedzenia i co najważniejsze potrafił poradzić sobie sam. Przy nauce jedzenia pracuje bardzo wiele mięśni twarzy i języka. Buzia uczy się jak ruszać językiem, zębami (dziąsłami) i przełykać. To bardzo trudna lekcja dla dziecka, ale i czasem dla spanikowanego rodzica. Kontrowersyjność tej metody polega na tym, że dziecko często je rączkami wszystko łącznie z zupą czy jogurtem. Tymek dzięki tej metodzie w wieku 7 miesięcy opanował łyżeczkę, 11 miesięcy widelec a 16 miesięcy nóż – więc to, że teraz je rękoma nic nie znaczy.

5. Karmienie piersią

Karmienie piersią to ogólnie dość gorący temat. Nie mówiąc już o karmieniu piersią przez 3 lata. Tak, karmię trzylatka i jestem z tego dumna. W moim mniemaniu daje mu wszystko co najlepsze i potwierdzają to wszelkiego rodzaju badania na mleku kobiecym. Mimo wszystko nie raz słyszałam, że:

  • Taki duży chłopczyk, a jeszcze cyca ciągnie? – ten argument to pierwszy raz usłyszałam jak Tymo miał niespełna rok! Ale warto powiedzieć nie ciągnie, a je z niego. Na ciągnięcie mu nie pozwalam. 🙂
  • Karmisz jeszcze? – to chyba najpopularniejszy argument. Kiedyś Antonóvka napisała cały tekst z ciętymi ripostami na tego typu pytanie. Moja odpowiedź zawsze jest krótka i brzmi, tak owszem, a co u Ciebie?.
  • Przez Ciebie on będzie od Ciebie uzależniony! – fakt, tak jest dopóki sam na siebie nie zarabia i nie potrafi sam dojechać do przedszkola. Dzieci są uzależnione od nas dorosłych i to raczej jest w pełni normalne.

Karmienie piersią wzbudza wiele kontrowersji szczególnie wtedy, kiedy odbywa się publicznie. Tymka już nie karmię na żądanie, dlatego w miejscach publicznych już tego nie robimy. Na początku tego roku jeszcze nam się zdarzało w okolicach drzemki, że na szkoleniu brałam małego i karmiłam aż zaśnie. Nikomu to nie przeszkadzało, bo byłam dość dyskretna i zwykle siadałam w takim miejscu  końca sali, aby nie rzucać się w oczy.

A czy Ty stosujesz jakieś – zdaniem innych – kontrowersyjne metody wychowawcze wobec swojego dziecka? A może stosujesz którąś z naszych?

Opowiedz nam w komentarzu jest to wygląda u Ciebie i podaj wpis dalej! 😉

Pozdrawiam,

Anka <3

Warto przeczytać również:

10 comments / Add your comment below

  1. Właściwie ja i wszyscy moi znajomi stosowaliśmy dokładnie te same metody, więc dla mnie nie ma w nich ‘szoku’ 😉 W moim otoczeniu robienie na odwrót niż napisałaś jest uważane za wariacje 😀

    1. To mieszkasz w cudownym miejscu wśród niesamowitych osób.. Teraz też otaczamy się takimi ludźmi, ale 2 lata temu nie było łatwo wciąż przecierać szlak…

  2. Wszystkie pięć metod stosowałam i usłyszałam pełny zestaw argumentów, dlaczego robię źle 😉 Ale cóż w trudnych przypadkach odsyłałam do artykułów naukowych prosząc o dyskusję w momencie, gdy dana osoba uzupełni wiedzę – jakoś nigdy nikt drugi raz nie krytykował moich sposobów 😉

    1. Genialny sposób 🙂 U nas zmieniałam często temat bo ile razy można używać tych samych lub inny argumentów..

    1. Tak, masz racje to styl życia. Tak jak zdrowe odżywianie czy sortowanie śmieci.. Choć to drugie to może nie do końca dobre porównanie 🙂 Ważne, aby przejmować tyle wiedzy ile jest nam potrzebnej w danym momencie..

  3. Wydaje mi się, że teraz wszystkie metody są kontrowersyjne, tylko zależy, po której stronie stoimy 😛 A każdy powinien zajmować się maluchem według tego, co uważa za słuszne, oczywiście do momentu, w którym maluchowi dzieje się realna krzywda fizyczna lub psychiczna.

    1. Tak zawsze Matka wybiera stronę i sposoby, metody wg niej najlepsze dla jej dziecka i to jest cudowne.. Mi chodziło raczej o interwencje otoczenia w sposoby, które wybraliśmy z mężem.. Bo to niby my jesteśmy rodzicami, ale każdy wie lepiej co dobre dla naszego dziecka 🙂

  4. Pięknie <3
    My też jesteśmy bez smoczkowi, bez butelkowi i
    Książę skończył 6 miesięcy i malutkimi ale maciutkimi kroczkami zaczynamy stosować metodę BLW – bobas lubi wybor 😉 choć bardziej woli mleczko 😏
    Śpimy razem, ja to uwielbiam i czuje się bezpiecznie kiedy młody jest obok a uśmiech synka z rana jest bezcenny 😍
    Ząbkowanie póki co idzie nam sprawnie i odpukac bezproblemowo 🙂 dwie jedyneczki na dole mamy i 2ki się przebijają 🙂 czasem podgryzie mamcie ale jest to wybaczone 😏
    Będziemy sie uczyć hustowania 🙂
    Pozdrawiamy i przesyłamy buziaki :*

    1. Cudowanie Aniu, że tak fantastycznie Wam idzie 🙂 Chustowanie jest genialne, jeśli dziecko je lubi 🙂 Choć znam mało dzieci, które nie chciały być chuścioszkami 😛 Fajnie, że karmisz piersią. A co do BLW to Tymek do 18 miesiąca wolał mleczko niż jedzenia. Teraz cycek czasem przegrywa z kanapką z szynka 🙂
      Uściski i całuski oraz pozdrowionka dla całej rodzinki :*

Dodaj komentarz