Karmimy się… Tylko teraz to coś całkiem innego

No my już się nie karmimy, ale po dzisiejszym kręgu czuję jak dużo nam dało radości przejście tej drogi mlecznej. Karmimy się nadal tylko w inny sposób już nie ma mojego mleka i już czuje się z tym normalnie. Choć w piersiach nadal są kropelki, które w momencie płaczu Tymka dają o sobie znać. To wiem, że zakończyliśmy naszą mleczną przygodę w dobrym momencie.

Zmiany pojawiają się codziennie

Bałam się, że po zakończonej drodze mlecznej pójdę w odstawkę razem z  cyckami. Mimo wszystko zakończyliśmy razem drogę mleczną i cieszą mnie zmiany, które zachodzą każdego dnia. Świat jest nadal pełen miłości między nami, choć widzę czasem w Tymku większy niepokój.

Nie wiem, czy to wiek, czy bunt czy kolej rzeczy, że aktualnie rodzice powinni być zawsze razem oraz nie wychodzić bez Tymka. Tu nie chodzi, że wcale nie możemy wyjść tylko o to, że Tomek ma problem z pójściem do pracy, bo zawsze jest płacz i proszenie o to, żeby został. Moim zdaniem to uraz po wyjazdach Tomka do Anglii, ale nie jestem psychologiem, więc tylko domyślam się po reakcji, a obserwując to dłużej robi się przykro.

Obawiam się tego co będzie z jedzeniem. Teraz widzę, że owocowe i warzywne żelki, brak nacisku na jedzenie i przyjemna atmosfera przy stole dają coraz lepsze efekty. Nie wiem czy rezygnacja z piersi miała swój udział w tym, ale cieszy mnie widok jedzącego Tymka. Tym bardziej, że często próbuje nowych smaków, obserwuje nas i zjada już całkiem spore jak na niego porcje 🙂

Zmiana największa to sposób zasypiania – to jest nadal nasz czas.

Mamy swój czas NADAL

Ten czas to moment zasypiania. Tymek kładzie się i tu następuje jeden z trzech scenariuszy, które sprawdzają się w spokojnym zasypianiu. Szczerze nie wiedziałam, że tak łatwo będzie zmienić sposób usypiania. Szczególnie, że syn do końca zasypiał przy piersi.

Scenariusz pierwszy

Czytamy książkę. Zwykle jest to dłuższa opowieść albo historia, której nie jesteśmy w stanie na raz przeczytać. Czytając moduluje głos, udaje bohaterów i nie czytam jednostajnie. Wręcz artykułuje każda sytuację, która zachodzi. Takie usypianie zwykle trwa 5-10 minut. W tym czasie zdążę przeczytać 5-8 stron i pokazać obrazki na nich zawarte. Często zdarzają się pytania o bohaterów i ich decyzje – padają one od Tymka – więc wtedy tłumaczę, dlaczego tak się stało. Ważne w tym momencie jest to, że Tymek leży, a ja siedzę obok, światło jest odpowiednie do czytania, a mimo to mały człowiek zasypia szybko.

Scenariusz drugi

Mizianki. Sama jestem miziołkiem i lubię przytulanki w różnej postaci. Tymek ma jednak swoją ulubioną formę mizianek na dobranoc. Jest to masowanie po pleckach robiąc okrąg. Ręką jeździ po pleckach w przeciwną stronę do wskazówek zegara. To jest cudowny sposób, który usypia Tymka 3-4 minuty. Tylko on musi sam o to poprosić, żeby zadziałało. Przez takie masowanie wycisza się szybko układ nerwowy, który stymulowany cały dzień różnymi bodźcami nie pozwala zasnąć Miśkowi.

Scenariusz trzeci

Siadam na łóżku i siedzę, aż nie zaśnie. To dla mnie najnudniejszy sposób, bo sama często przysypiam. W takich momentach czuje się czasem niepotrzebna, ale jak chce wyjść słyszę – Możesz jeszcze zostać?.

Mamy też dużo czasu do południa dla siebie, ale to już nie jest taki czas bycia razem. Tymek bawi się wtedy albo czytamy coś razem. Robimy różne zadania lub po prostu rozmawiamy. To czas również, kiedy pracuje. Mimo wszystko on jest priorytetem i zawsze będzie najważniejszy w tym wszystkim.

To już prawie 8 miesięcy bez karmienia piersią

To dopiero dla mnie szok! Już 18 sierpnia minie OSIEM miesięcy, kiedy zakończyliśmy naszą mleczną przygodę. Moje hormony wróciły do normy i nie mam poczucia winy czy żalu. Tymek nawet nie pamięta, że jadł z piersi jeszcze nie dawno. Za to wie, że to robił jak był małą dzidzią. Nawet jakiś czas temu poprosił o pierś. Wyglądało to tak:

Tymek: Daj mi cycy.
Mama: Dobrze, ale, po co?
Tymek: Będę jadł Twoje mleczko.
Mama: Ok. proszę – wyciągam cycy i widzę jego konsternację – coś się stało?
Tymek: No, a jak to się robi, żeby leciało??

No właśnie tak to jest z tymi samoodstawionymi 🙂 Dzieci szybko zapominają odruch ssania niemowlęcego. Czym starsze dziecko, tym bardziej z ssie z pamięci. Cudowność mleka pamięta, ale ze szklanki nie chciał wypić.. No cóż pił 3 lata musi mu wystarczyć na całe życie 🙂

No tak mnie naszło po Światowym Tygodniu Karmienia Piersią. Spotkanie z innymi mami i ich historie laktacyjne rozbudziły wspomnienia, emocje i uczucia związane z drogą mleczną. Mimo, że ta historia już dobiegła końca. Zawsze będzie żywa na takich spotkaniach. Czekam na kolejną drogę mleczną z kolejnym ssakiem (nie jestem jeszcze w ciąży, ale dostaliśmy zielone światło na staranie się o drugie maleństwo).

Pozdrawiam,

Anka <3

Dodaj komentarz