Dlaczego chcemy edukacji domowej dla naszych dzieci

Każdy rodzic dokonuje wyborów w swoim mniemaniu dobrych dla dziecka. Jedni sprawdzają żłobek, przedszkole i szkołę, natomiast inni szukają bardziej alternatywnych miejsc lub sposobów. Dla nas alternatywą, która wpisuje się idealnie w życie naszej trójki (już za chwile czwórki) jest edukacja domowa. Dlaczego? Przeczytaj do końca!

Gdzie natrafiłam na temat edukacji domowej?

To zabawne, jak trafiają do nas niektóre informacje. Szczerze mówiąc pierwszy raz z pojęciem edukacji domowej spotkałam się w nieistniejącym już klubie UFF. Och! Kochałam to miejsce, bo wpłynęło znacząco na nasze życie. Serio! To było miejsce, które zmotywowało mnie do działania i otwarło oczy na cały ezo świat. Zawsze będę za to wdzięczna.

Odbywały się tam różne spotkania, ale na jednym z Pozytywnie o Porodzie, właścicielka lokalu w luźnej rozmowie wspomniała o tym, że rozpatruje opcje edukacji domowej. Hmm.. W mojej głowie zaświeciło się zielone światło, które błyszczy do dzisiaj. Przecież to może to być rozwiązanie właśnie takie, którego potrzebujemy ze względu na nasze poglądy wyznaniowe, światopoglądowe.

To było coś, o czym wcześniej nie słyszałam, nie wiedziałam i było ekstremalnie fajne – przynajmniej w samej nazwie.. Ale jak? Od czego zacząć? Od kiedy zacząć? Wtedy dopiero zaczęła się nasza droga ku edukacji domowej…

Szukałam, szperałam i poznawałam

Czułam się w swoich poszukiwaniach na samym początku jak detektyw z zagadką kryminalną, bo kogo nie zapytałam to robił wielkie oczy i był bardzo ostrożny w stosunku do mnie. Tak przynajmniej czułam. Aż wykopałam najpierw ustawę o edukacji – och ciężko było przez nią przebrnąć oraz przez podstawę programową, ale dałam radę (choć teraz nie wiem, po co to wtedy robiłam). Trafiałam na blogi, strony, grupy i fantastyczny podcast więcej niż edukacja. To on przeprowadził mnie przez wszelakie sposoby uczenia dzieci, utwierdził w przekonaniu, że tak to dla nas i naszych dzieci.

Nie macie pojęcia jak różnoraka, ciekawa i inspirująca może być taka podróż do znajdowania informacji o czymś niecodziennym i rzadko spotykanym. Czasem miałam wrażenie, że słyszę o jednorożcach, a czasem, że walczę samotnie przeciwko legionom cesarstwa rzymskiego. Poważnie tak to wyglądało, gdy poszukiwałam rozwiązań dla nas.

Skąd przekonanie, że to jest dla nas

To magiczne przekonanie rosło z każda zdobywaną informacją, każdą spotkaną osobą, która w taki sposób edukuje swoje dzieci. To było jak olśnienie. Jak światełko w tunelu edukacyjnego bełkotu, wybierania przedszkoli, zerówek a później szkół. Jedna wzmianka zmieniła nasze życie i utwierdziła w przekonaniach, że damy radę.

Jeszcze cały czas szukam sposobu na nas, bo myślę, że to kluczowe, ale postępy są. Zainteresowanie dziecka jest oraz co najważniejsze podążanie za nim. Może wiedza Tymka na dzień dzisiejszy jest inna niż przeciętnego przedszkolaka. Wciąż myli kolory, liczenie to też nie jest jego sprzymierzeńca, ale za to w akwarystyce to myślę, że już niedługo będzie miał taką wiedze jak Tomek. O ile nie świeższą i większa w niektórych zakresach 😀

Umacnia mnie też fakt, że możemy przekazywać dziecku wartości, które sami wyznajemy. Każdy z nas żyje według jakichś zasad u nas są to idee buddyjskie i słowiańskie. Pięknie komponują się szczególnie, że nie jesteśmy ortodoksyjni.

Mamy też marzenia, które skrupulatnie, ale małymi kroczkami realizujemy. Dążenie do nich jest ściśle powiązane z podróżowaniem, zmianą miejsca zamieszkania i może liczebnością rodziny (to jeszcze się zobaczy). Pracujemy nad tym, aby Tomek mógł zrezygnować z etatu i być z nami więcej, ale to dopiero w przyszłości. Choć mam nadzieję, że nie aż tak odległej.

To są nasze powody, dla których wybieramy edukację domową. Dlatego, że:

  • daje ogromne możliwości przemieszczania się czy podróżowania i jest elastyczna,
  • pozwala na pokazywanie wartości rodzinnych, społecznych i religijnych/światopoglądowych,
  • daje czas na poznawanie i rozwijanie pasji,
  • daje możliwości rozwoju kreatywności, twórczości oraz myślenia nieschematycznego,
  • masz możliwość wyczucia momentu odpowiedniego do nauki, zdobywania nowych umiejętności bez presji społecznej czy czasowej,
  • daje możliwość dziecku do swobodnej zabawy, nudy, nauki i zdobywania umiejętności zarządzania sobą w czasie,
  • masz wpływ na podejście i sposób docierania do dziecka,
  • daje możliwość wysypianie się i staranie się unikania pośpiechu,
  • daje możliwość pozyskiwania wiedzy w sposób różnorodny, nie tylko z książek czy opowiadań,
  • co najważniejsze daje możliwość bycia razem non stop.

Czy to jest alternatywa dla Ciebie?

Nie wiem! Tak na prawdę jest to alternatywa dla każdej rodziny, która lubi przebywać ze sobą non stop. Patrząc z perspektywy to wcale nie jest łatwe być zawsze razem, bo zdarzają się wszystkim gorsze chwile i właśnie wtedy bardziej nawet doceniam edukacje domową. Wtedy możemy dzielić się smutkami czy radościami. Szczerze nie wyobrażam sobie teraz, gdy jestem w zagrożonej ciąży prowadzać Tymka do przedszkola. W tym wypadku takie zadanie znowu spadłoby na Tomka, który i tak jest teraz mocno zaangażowany we wszystko, bo mi nie wolno wielu rzeczy…

Ale czy to jest dla Ciebie i Twojej rodziny? Nie wiem, ale polecam sprawdzić, jeśli poczułaś, choć odrobinę ten klimat może warto przesłuchać kilka podcastów albo poczytać magazyn Kreda, o tym jeszcze więcej 🙂

Pozdrawiam,

Anka <3

Zajrzyjcie również do innych wpisów związanych z naszymi działaniami.

Dodaj komentarz