3 najcudowniejsze lata naszego życia

Świat stanął w miejscu na ułamek sekundy, kiedy urodził się Tymek i przyłożono mi go do policzka. Łzy płynęły, serce biło jak szalone i pamiętam resztę jak przez mgłę. A teraz świat pędzi jak szalony na złamanie karku. Możesz stanąć na chwilę, a i tak świat będzie pędził dalej… Zapraszam na dwu i półminutową podróż przez 3 lata życia naszego małego cudu.

Tymek jest naszym małym cudem, na który czekaliśmy prawie dwa lata.. Czas przed jego przyjściem był bardziej łaskawy. Płynął wolniej i dawał chwilę na wytchnienie. A może tylko tak mi się wydawało. Za nim zjawił się ON (nasz cud) kilka razy poroniłam, było mi smutno i ciężko. Zawsze miałam przy sobie Tomka, który starał się mnie wspierać, zrozumieć i trwał przy mnie. Dawał siłę!

Aż poddałam się, bo czasem potrzebny jest sukces, a nie kolejna porażka (tak, brak ciąży uważałam za porażkę!). Więc się poddałam i chciałam przerwy. No i jak to często bywa wtedy okazało się, że jestem w ciąży.

Ciąża to błogosławieństwo i cud… Wtedy myślałam, że mam fajną, wręcz przyjazną ciąże, łagodną. Z perspektywy czasu i poznania wielu ciężarnych kobiet, okazało się, że wcale nie była lekka i łatwa. Wręcz wymagająca dyscypliny, pilnowania się, oszczędzania i wielu wyrzeczeń. Mimo wielu powikłań, zastrzeżeń, podejrzeń to był czas (dla mnie wewnętrznie) największego spokoju, luzu i roztargnienia w sprawach mniej ważnych.

Wspominając ciąże uśmiecham się sama do siebie i wiem, że to był najlepszy czas na dziecko 🙂 Nie planowane (teoretycznie), a tak bardzo wyczekiwane. Nasz cud 🙂

Przyszedł na świat Tymek. 3200g ciałka do kochania i 54 cm do całowania. Pamiętna godzina 9:58 wtedy go pierwszy raz ujrzałam. Był spokojny, zapłakał na początku, ale później był już spokojny. Był taki malutki, że bałam się go wziąć na ręce bez rożka. Walczyłam o laktację, bo nie wyobrażałam sobie nic lepszego dla niego. Udało się 🙂 (Karmię nadal mimo, że ma już 3 lata.)

W domu czas płynął coraz szybciej zmieniając miesiące w dni, tygodnie w godziny, a dni w minuty. Każdego dnia przez pierwszy rok uczyliśmy się siebie na wzajem. Poznawaliśmy swoje rytuały, dostosowywaliśmy życie pod potrzeby dziecka i nasze. Szukaliśmy złotego środka dla całej rodziny.

Dużo czytałam o różnych rzeczach związanych z macierzyństwem i szukałam rozwiązań, które pozwolą nam na życie w zgodzie. Stąd wybór chusty zamiast wózka czy nosidła, blw zamiast karmienia łyżeczką i kamienie piersią a nie mlekiem modyfikowanym. No i gromadzenie wiedzy od kiedy rozszerzyć dietę, co z tym glutenem i o skazie białkowej, którą przerabialiśmy przez 2 lata.

3 lata razem

Wszystko po roku było jeszcze intensywniejsze i w biegu 🙂 W końcu opanował chodzenie, bieganie i skakanie. Dzieci są pod tym względem niesamowite, bo gdy opanują jakąś umiejętność to ćwiczą ją i ćwiczą i ćwiczą! Upadki im nie straszne i guzy też nie. Tylko rodzic musi mieć oczy dookoła i dużo wewnętrznej równowagi.

Cała zabawa zaczęła się po drugich urodzinach. Wyzwania codzienne czasem przerastały pokłady cierpliwości i zdarzały się sytuacja, których bardzo żałuje. Czasu nie da się cofnąć, ale pracuje nad moim wybuchowym temperamentem. Nie, które już wcześniej było w słowniku dawało w kość, ale słowa Ja cie tocham Mamo wzruszają. Uśmiech dawany przez niego rekompensował zawsze wszystkie nieprzespane noce, złoszczenie się, uciekanie czy płacz na każdy mój sprzeciw. Uśmiech to promień słońca w deszczowy dzień, uśmiech to dodatkowa energia nawet w najtrudniejszej chwili.

I tak właśnie minęły nam 3 lata. Kiedy urósł? W między czasie. Jesteś mamą patrzysz jak z dnia na dzień Twoje dziecko staje się bardziej samodzielne, dojrzalsze. Uświadamiasz sobie, że jak zamkniesz oczy to ujrzysz już dorosłego człowieka z własną rodziną. Takie mam wrażenie patrząc na te 3 lata, które minęły, jak w tym naszym filmie, w dwie i pół minuty.

W te 3 lata świat zmienił się o 180 stopni. Nabrał barw, prędkości i sensu. Synek jest całym moim światem, sensem tak, jak i mąż. Bo w życiu trzeba mieć cel, czerpać radość i odnajdywać spokój po trudnych chwilach. Cieszy mnie to, że mamy siebie i mimo pędu potrafimy dostrzegać jasność i światło w małych rzeczach, które nas spotykają. Nie będę rozpisywała się jak dokładnie wyglądały te 3 lata, bo wiele rzeczy pamiętam jak przez mgłę, a inny może trochę przesunęły się w czasie. Dlatego powiem jedno – Tymek to nasz cud, który zmienił świat na lepsze. Mimo, że życie z 3 latkiem czasem nie jest łatwe to nie zamieniłabym go na żadne inne. I tego Tobie życzę, abyś była szczęśliwa w swoim macierzyństwie, rodzicielstwie i życiu. Czerp radość z każdej chwili i szybko zapominaj od tych gorszych dniach.

Pozdrawiam,

Anka

Zajrzyj też do innych moich tekstów. Polecam na początek:

Dodaj komentarz

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić Ci korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close