Idealny Ślub tylko z Panią od Ślubu – Olga Dyrda

Fotograf: Danka Czaderska

Która z nas nie marzyła o bajkowym ślubie na własnych zasadach? Szczerze mi zabrakło na moim ślubie mnie samej.. Choć dla mnie i tak ten dzień był magiczny 🙂 Obiecałam sobie, że odnowimy kiedyś przysięgę małżeńską i wtedy na pewno po proszę Olgę o pomoc w organizacji wesela na moich zasadach. Poznajcie drogę do spełnienia Pani od Ślubu.

Tekst: Olga Dyrda

Poszukiwanie drogi dla siebie

W liceum zazdrościłam dziewczynom, że wiedzą, jaką ścieżkę kariery chcą obrać. One chciały być prawniczkami czy biotechnolożkami. Było to dla nich oczywiste, proste. A ja, nie wiedziałam. Jako dziecko marzyłam żeby być aktorką, ale w liceum doszło do mnie, że na rynku jest spora konkurencja, a ja w sumie nie miałam żadnego potwierdzenia mojego rzekomego talentu. Odpuściłam, ale w sumie później nigdy do mnie to marzenie nie wracało. Chociaż ostatnio powiedziałam mężowi, że jak odchowam dzieci, to wrócę do tego, zapiszę się gdzieś na zajęcia teatralne, bo w sumie to chciałabym się sprawdzić.   

Fotograf: Anna Dynak

Miałam też taki „problem”, że byłam we wszystkim dosyć dobra, żadna dziedzina nauki nie była dla mnie jakaś straszna. Poszłam na administracje, co było raczej kierunkiem z dziedzin humanistycznych, a później na finanse i rachunkowość, czyli raczej kierunek ścisły i oba ukończyłam. Generalnie wszystko było w miarę dla mnie przystępne, chociaż wiadomo wymagało ogromu pracy, ale nie było tak, że coś stanowiło jakąś barierę nie do przeskoczenia. Więc kończąc studia dalej nie wiedziałam jak i gdzie, mam odnaleźć siebie. Ale też nie szukałam jakoś szczególnie. Poszłam pracować do korporacji, bo to było proste i lukratywne.

Zbieranie doświadczeń różnej maści

Nie mówię, że pracując dla dużej firmy niczego się nie nauczyłam. Prawdę mówiąc to była szkoła życia. Praca po godzinach, wyjazdy, spotykanie przeróżnych ludzi i praca na różnych programach i formułach. Na początku nawet mnie to kręciło. Byłam zadowolona z tego, że tyle się dzieje, że każdy nowy projekt był dla mnie wyzwaniem. I w końcu dopadło mnie znużenie. Takie nie do przeskoczenia, jakby ktoś zabierał mi tlen, jakbym siedziała w bardzo ciasnym pomieszczeniu, nie mogąc się wyprostować.

Fotograf: Justyna Zduńczyk

Wtedy też mój obecny mąż mi się oświadczył. Byliśmy na wakacjach w Azji, on gdzieś na kolejce linowej w Hongkongu klęknął na jedno kolano i wypowiedział te słowa. Oczywiście się zgodziłam, bo już byliśmy ze sobą tyle lat, że nawet nie było innej opcji. Ale później, jak wróciliśmy do szarej rzeczywistości i znów zaczęłam swój żywot na walizkach, w wiecznej delegacji, od razu wiedziałam, że nie ogarnę przygotowań do ślubu.

Doświadczenia z konsultantem ślubnym

To w tym momencie, na mojej drodze po raz pierwszy, spotkałam się z tym zawodem – konsultantka ślubna. Te parę lat temu o takiego specjalistę we Wrocławiu wcale nie było łatwo, ale udało się i wspólnie z naszą konsultantką zaczęliśmy planowanie. Nie będę opisywać swojego wesela, bo nie ma chyba sensu. Powiem tylko tyle: wydanie kasy na profesjonalną pomoc było warte każdej złotówki. Mój ślub i wesele było przepięknym, zaplanowanym w każdym calu wydarzeniem, które do dziś jest wspominane przez moich gości. Pomoc naszej wedding plannerki była nieoceniona, serio nie wiem do dziś, jak ludzie przezywają ten dzień bez kogoś takiego.

Fotograf: Anna Dynak

Drugą rzeczą, jaka wpłynęła na naszą decyzję o wynajęciu konsultantki ślubnej było też to, że chcieliśmy by nasz ślub był na naszych zasadach, po naszemu, bez wpływu osób trzecich na jego formę i przebieg. Chcieliśmy też, by był bez obciachu, a wybrani podwykonawcy nas nie zawiedli. Wiedzieliśmy, że tylko osoba, która się na tym zna, pomoże nam dokonać właściwego wyboru i zaplanować ten dzień tak jak chcemy.

Pierwszy ślub

Jakiś czas później zaszłam w ciążę i urodziłam córeczkę. Gdy byłam na macierzyńskim, moja dobra koleżanka Ania, zaręczyła się. Zadzwoniła zapytać się, czy polecę jej wedding plannerkę. Pamiętam powiedziałam jej: „Aniu, co Ty, ja już wszystko wiem, ja Ci to zorganizuje”. No i tak zorganizowałam mój pierwszy w życiu ślub, nie licząc współorganizacji oczywiście mojego własnego.

Od tej pory, co jakiś czas, zdarzały się mi pojedyncze projekty, znajomi, którzy się zaręczali od razu uderzali do mnie. I ciągle wracało do mnie pytanie, czemu do licha nie chcę się tym zająć zawodowo.

Fotograf: Justyna Zduńczyk

I musiało sporo wody upłynąć, musiałam drugi raz zostać mamą, musiałam znaleźć się w takiej sytuacji osobistej, która mi w końcu umożliwiła zająć się tym na pełen etat. I tak powstała Pani od Ślubu.  

Misja Pani od Ślubu

Cały czas przyświeca mi z tyłu głowy, przykład mnie samej, panny młodej która nie miała po prostu czasu. A chciała mieć piękne wesele, po swojemu, a nie takie zorganizowane przez ciocie czy mamę. I taka jest też moja misja, organizować śluby osobom, którym mogę tym po prostu pomóc, odciążyć ich i stworzyć ślub marzeń.

Chciałabym też odczarować te „typowe” polskie wesela. Dla mnie wesele to ma być impreza na poziomie, piękna i warta zapamiętania. Chce by było elegancko i z klasą, by moi klienci byli dumni, że ich wesele wzbudziło zachwyt gości. Dlatego dbam o każdy detal, o każdy szczegół. Dlatego bardzo skrupulatnie planuje, szukam i wymyślam.

A wiecie, czego już nie czuje?
Tego stłamszenia, tej klatki, tego braku tchu.

Mimo że bywa ciężko, że koronawirus zniszczył branży sezon, mimo że spotkania z klientami mam wieczorem i że nie mogę iść na L4, to czuje się wolna. No i każdy projekt, każde wesele to nowa historia, nowa bajka. Nic się nie nudzi i zawsze jest super interesująco. Zawsze jest, co robić i jest dużo i liczenia i pracy twórczej, bo ślub to ogromny projekt. Jest wszystkiego z każdej dziedziny.

A najbardziej to lubię dzień ślubu mojej pary. Kiedy widzę, że się stresują, a ja mam w sobie taki spokój. Bo wiem, już wiem, że wszystko będzie dobrze, bo wszystko jest idealnie zaplanowane i prawie zrealizowane. Wiem, że to będzie jeden z najpiękniejszych dni w ich życiu. I ja się do tego przyczyniłam, że taki właśnie będzie. Idealny, wymarzony, tylko ich


Olga. Doświadczona wedding planerka, zbyt skromna, aby przyznać się do wszystkich swoich zalet. Zaskoczy Was wiedzą na każdy temat. Nie zdziwi jej żaden pomysł, podejmie się pomysłów, na które inni nawet nie wpadną. Ma zacięcie artystyczne i duszę estetki. Trochę boho, trochę kolorowy ptak. Zaangażowana i skora do pomocy o każdej porze dnia i nocy. Prywatnie mama dwóch małych istotek i żona fajnego faceta.


Gdzie można znaleźć Panią od Ślubów?

To, która opowiada o swoim ślubie marzeń? Lub pisze już do Olgi? Ja jestem pierwsza do powtórki tego magicznego dnia z tym samym facetem!

Okładki postu fotograf: Danka Czaderska

Dodaj komentarz

Używamy cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić Ci korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close